Sesja zdjęciowa do kalendarza Galeco 2011

Ja po prostu uwielbiam sesje zdjęciowe do kalendarzy - z prostego powodu: zazwyczaj jest to dwanaście różnych sesji w krótkim czasie, oczywiście każdy taki projekt to przygoda pełna niespodzianek, zwłaszcza kiedy produkcja jest skrupulatnie zaplanowana. W tym przypadku zdjęcia były robione w ściśle strzeżonym magazynie Galeco gdzieś pod Krakowem, dla agencji reklamowej Wecan. Cała zabawa w takim magazynie polega na tym, że gdzie nie spojrzysz - wygląda tak samo, regały, regały, maszyny, regały... ale ogromną zaletą jest bardzo duża przestrzeń. Jednak postanowiliśmy tę przestrzeń porzucić na dwie ostatnie sesje i wyjść na pole... i nie mówię tak bo jestem z Krakowa, tylko mówię tak bo poszliśmy na pole kukurydzy.

Nie obeszło się także bez wyprawy na dach, zdecydowanie najlepsze miejsce na jazde rowerową.

Robiąc zdjęcia na dachu naprawdę trzeba uważać na wiatr, wszystko co postawisz na statywie może się przewrócić i na pewno się przewróci kiedy właśnie dumnie przystępujesz do pracy po wniesieniu całego majdanu na dach. Mam tendencję do pamiętania o dachach - co innego na twardym gruncie, dźwięk spadającej lampy włożonej w ogromną okte jest nie zapomniany, co prawda jest mniej spektakularny niż dźwięk strzelającej i dymiącej lampy.

Tutaj tylko jedna lampa (500ws) w softboksie ośmiokątnym (chyba 100cm), światło słoneczne w kontrze, ponieważ było już bliżej zachodu niż na polu kukurydzy - nie było żadnego problemu z mocą.

Poniżej zdjęcie wykorzystane w kalendarzu - chyba moje ulubione z całej sesji.

Ustawienia światła w obu przypadkach było prawie identyczne, w pierwszym przypadku kontra jaką dało słońce była dużo silniejsza. W zdjęciu na polu, okta było dosłownie na krawędzi kadru - na dachu trochę bardziej oddalona, żeby oświetlić trochę podłoża.

Magazyn:

Zdjęcie poniżej, robione było w zwykłym magazynowym korytarzu, naszym podstawowym założeniem było zamienić to miejsce w wielkie studio i wykorzystać tekstury magazynu jako tło, mniej lub bardziej widoczne. Konstrukcja świetlna widoczna w tle to coś w rodzaju klatki ze świetlówek osadzonych na drewnianym rusztowaniu, zbudowana przez  Daniela (Wecan). Daniel jest człowiekiem, który wszelkie dziwne pomysły zamienia w rzeczywistość.

Tutaj trzy lampy studyjne, główna włożona w beauty dish 70cm z gridem tuż nad głową zamocowana na boomie. Po bokach dwie lampy w softboksach 60cm x 90cm także z założonymi gridami, co pozwala na skupienie światła.